Piątek, 26 czerwca 2020

Rozmowa z Prezydentem w „Gazecie Polskiej Codziennie”

Panie Prezydencie, czy w świetle ustaleń dokonanych z prezydentem Donaldem Trumpem dwa dni temu, ale również tych wcześniejszych, można powiedzieć, że dziś sojusz polsko-amerykański jest jednym z filarów bezpieczeństwa w Europie?

 

Dzisiaj relacje polsko-amerykańskie są najlepsze w historii. To owoc konsekwentnej polityki poprowadzonej w ostatnich latach. Ona opiera się na osobistych relacjach, a z prezydentem Trumpem świetnie nam się współpracuje. Celem mojej wizyty w Białym Domu dwa dni temu - jak i wszystkich poprzednich spotkań i rozmów z prezydentem Stanów Zjednoczonych - była przede wszystkim realizacja interesów naszego państwa - zapewnienie bezpieczeństwa militarnego oraz energetycznego. Rozmawiałem z amerykańskim liderem także jako przywódca państwa należącego do NATO, które za priorytet przyjmuje wzmacnianie wschodniej flanki NATO. Chcemy, by bezpieczeństwo całego regionu Europy Środkowo-Wschodniej umacniało się, byśmy mogli w spokoju i poczuciu stabilizacji rozwijać naszą część Starego Kontynentu. W tym kontekście kapitalne znaczenie ma również energetyka i zabezpieczenie dostaw surowców. Czasy, w których możliwe było szantażowanie Polski zakręceniem kurka z gazem, to już historia.

 

Dziękował Pan Prezydent Polakom mieszkającym w USA za wsparcie. Czy z rozmów z prezydentem Stanów Zjednoczonych wynika, że władze amerykańskie dostrzegają aktywność naszych rodaków i traktują polską społeczność jako znaczącą?

 

Jestem wdzięczny członkom Polonii za to, że są lojalną częścią amerykańskiego społeczeństwa. Rok temu w trakcie naszego spotkania w Białym Domu prezydent Trump zorganizował specjalną uroczystość, na którą zaprosił licznych przedstawicieli Polonii. W swoim przemówieniu doceniał ją i dziękował jej za wkład w budowę Stanów Zjednoczonych. Widać było, jak wspaniałym ambasadorem Polski jest społeczność naszych rodaków za oceanem. Możemy być z niej dumni i czuć wdzięczność za zaangażowanie w działanie na rzecz Rzeczypospolitej Polskiej.

 

Podczas konferencji w Białym Domu wspomniał Pan Prezydent o tym, że namawiał pana prezydenta Trumpa do zrezygnowania z redukcji liczebności wojsk USA na terenie Europy. Czy jest Pan Prezydent w tej sprawie optymistą?

 

Decyzja co do liczebności wojsk amerykańskich w Europie należy do Stanów Zjednoczonych. Wyrażam głębokie przekonanie, że obecność każdego żołnierza amerykańskiego zwiększa bezpieczeństwo Europy.

 

Bardzo często mówimy o wymiarze militarnym współpracy polsko-amerykańskiej, on jest oczywiście kluczowy dla bezpieczeństwa Polski i naszego regionu, ale czy nie jest również tak, że zaangażowanie wojskowe armii Stanów Zjednoczonych otwiera drogę do zaangażowania amerykańskich firm w Polsce?

 

Moje rozmowy w Waszyngtonie dotyczyły także spraw gospodarczych. Nie mam wątpliwości, że biznes amerykański chętniej inwestuje tam, gdzie bezpieczeństwo gwarantuje armia USA. Jesteśmy atrakcyjnym krajem dla amerykańskich inwestycji. Nasze obroty handlowe wzrosły o połowę w ciągu ostatnich pięciu lat. W momencie, w którym świat wychodzi z pandemii, wiele relacji gospodarczych układa się na nowo, musimy być aktywni. Zaraz po powrocie z USA zaprosiłem do Pałacu Prezydenckiego przedstawicieli wielkiego amerykańskiego biznesu i zachęcałem ich do dalszych inwestycji. Zapowiedzi koncernów Microsoft i Google dotyczące ogromnych przedsięwzięć biznesowych w Polsce, liczonych w miliardach dolarów, najlepiej pokazują, iż polsko-amerykańskie relacje gospodarcze mają bardzo dobre perspektywy.

 

W kampanii wyborczej pomiędzy Panem Prezydentem a Pana głównym rywalem zarysował się bardzo ostry spór dotyczący rozwoju Polski. Pan mówi o dużych inwestycjach infrastrukturalnych - tego też dotyczy część efektów spotkania z prezydentem Trumpem - i towarzyszących im inwestycjach lokalnych. Z kolei Rafał Trzaskowski stawia przede wszystkim na inwestycje lokalne, a duże nazywa gigantomanią. Czy Polska, w Pana opinii, może się rozwijać i doganiać najbogatsze państwa UE bez wielkich projektów infrastrukturalnych?

 

Przed wszystkim jeśli chodzi o różnice programowe między mną a Rafałem Trzaskowskim, to po pierwsze na dwa dni przed ciszą wyborczą wciąż nie znamy jego programu. Po drugie program trzeba jeszcze realizować. Na przykładzie samej Warszawy widać wyraźnie, że Rafałowi Trzaskowskiemu idzie to bardzo opornie. Ja swój program i swoje zobowiązania traktuję bardzo poważnie. Uważam, że wiarygodność i słowność polityków to istota demokracji - polityk musi realizować to, na co umówił się z wyborcami podczas kampanii. Mogę dziś patrzeć Polakom w oczy, bo zdecydowaną większość obietnic zrealizowałem, we wszystkich podjąłem działania i niektóre udało mi się spełnić w inny, nawet szerszy sposób. Wracając do pytania. Nie stoimy przed wyborem: wielkie inwestycje albo inwestycje lokalne. W moim programie znajduje się realizacja tych wielkich, jak CPK - nie tylko lotnisko, a cała ogólnopolska nowoczesna sieć komunikacyjna - przekop Mierzei Wiślanej, jak i dziesiątki mniejszych inwestycji infrastrukturalnych, które będą realizowane w całej Polsce. Inwestycje mają być kołem zamachowym gospodarki, która wychodzi z kryzysu wywołanego pandemią koronawirusa. I realizacją tych inwestycji na trwałe zerwiemy z podziałem na Polskę A i Polskę B.

 

Rozmawiała Katarzyna Gójska.

Serwis prezydent.pl używa plików cookies. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na ich użycie.