Piątek, 16 sierpnia 2019

Wystąpienie podczas uroczystej sesji Sejmiku Województwa Śląskiego z okazji 100. rocznicy wybuchu I powstania śląskiego

 

Szczęść Boże!

 

 

 

Wielce Szanowni Państwo Ministrowie!

Szanowni Państwo Parlamentarzyści i Przedstawiciele Rzeczypospolitej w Parlamencie Europejskim!

Posłowie do Parlamentu Europejskiego!

Wielce Szanowny Panie Marszałku Województwa Śląskiego!

Szanowny Panie Wojewodo!

Ekscelencjo Czcigodny Księże Arcybiskupie wraz z Przedstawicielami śląskiego duchowieństwa!

Szanowny Panie Prezydencie Katowic!

Szanowny Panie Przewodniczący Sejmiku Wojewódzkiego!

Szanowne Panie i Szanowni Panowie Radni!

Wszyscy Dostojni Goście!

Drodzy Mieszkańcy Śląska!

Wielce Szanowni Państwo, na czele z naszymi Kombatantami!

 

Zobacz także:Uroczysta Sesja Sejmiku Województwa Śląskiego z okazji 100-lecia Powstań Śląskich Przemawiając 25 lutego 1919 roku w Sejmie w Warszawie, Wojciech Korfanty rozpoczął swoją słynną Mowę posła śląskiego tymi słowami: „Radość, uczucie szczęścia i wdzięczności dla Opatrzności Boskiej napełniają moje serce, że dożyłem tej chwili, iż jako przedstawiciel dzielnicy, która przez tak długie lata jęczała pod jarzmem pruskiem – mam ten zaszczyt i szczęście przemawiać z tej oto trybuny, trybuny Sejmu wolnej, niepodległej, zjednoczonej Rzeczypospolitej Polskiej”.

 

Wielce Szanowni Państwo!

 

Chciałem i ja rozpocząć od tych słów to swoje symboliczne orędzie, jako Prezydent Rzeczypospolitej, tu, w gmachu Sejmu Śląskiego, kierowane do reprezentantów społeczności województwa śląskiego na uroczystej sesji z okazji setnej rocznicy wybuchu pierwszego powstania śląskiego. Jestem ogromnie wzruszony, że mogę dzisiaj świętować razem z Państwem ten ważny i piękny jubileusz. Serdecznie witam wszystkich i dziękuję za zaproszenie do wspólnego złożenia hołdu i wyrażenia czci dla bohaterów polskiego Śląska.

 

 

Wielce Szanowni Państwo!

 

Chciałem rozpocząć właśnie od przywołania postaci Wojciecha Korfantego – przywódcy polskiego ruchu narodowego na Górnym Śląsku, jednego z sześciu ojców niepodległości, budowniczych Polski Odrodzonej. Ci wybitni mężowie stanu, choć spierali się, i to niekiedy gwałtownie – jak Korfanty, właśnie w tamtej mowie polemizując z Ignacym Daszyńskim – to z naszej dzisiejszej perspektywy widzimy, że jednocześnie razem, mimo wszystkich różnic, stworzyli coś wielkiego, niebywałego, wspaniałego: suwerenne i zjednoczone państwo polskie.

 

Od przeszło półtora roku świętujemy stulecie odrodzenia, obrony i odbudowy Niepodległej Rzeczypospolitej. Narodowy jubileusz trwa, bo odrodzenie się wolnej Polski nie było jednorazowym wydarzeniem. W tym wyjątkowym czasie obchodów czcimy naszych narodowych bohaterów i wspominamy kolejne ważne kroki na drodze formowania się i umacniania się młodego państwa. Stąd obecny rok został przez Sejm ogłoszony Rokiem Powstań Śląskich. Dlatego wczorajsze Święto Wojska Polskiego obchodziliśmy właśnie tutaj, w Katowicach. Dzisiaj i wczoraj czcimy bohaterów trzech śląskich powstańczych zrywów.

 

Szanowni Państwo!

 

Zobacz także:Święto Wojska Polskiego w 100. rocznicę wybuchu Powstań Śląskich [PL/ENG] Nam, współczesnym, XIX-wieczne zrywy narodowe wydają się odległe, ale sto lat temu były one przecież jeszcze zupełnie niedawne. Wtedy wciąż przecież żyli weterani powstania styczniowego. Pewnie żyli również tacy, którzy pamiętali jeszcze, z najwcześniejszych dziecięcych lat, powstanie listopadowe. Jednak powstania śląskie różniły się od tamtych dawniejszych insurekcji. Przede wszystkim były walką nie tyle o wolną Polskę, bo ta już istniała, lecz o prawo przynależności do niej. Były też walką ludzi, których rodzinna ziemia znajdowała się pod władzą obcych państw nie przez 123 lata, lecz od blisko sześciu wieków.

 

 

Dzieje Śląska od późnego średniowiecza toczyły się bowiem odmiennie od dziejów innych historycznych regionów Polski. Pozostając przez stulecia kolejno pod panowaniem najpierw polskim, czeskim, austriackim i niemieckim, Ślązacy zachowali jednak swój początek, swoje polskie korzenie, mowę i zwyczaje. A zarazem – w konfrontacji z obcymi, dominującymi przez stulecia nacjami – ukształtował się własny szczególny charakter społeczności tego regionu, w którym szczególną rolę odgrywa etos pracy. Jak wspominałem już wczoraj, prawie sto lat temu, tamtego dwudziestego czerwca 1922 r., kiedy ówczesny prezydent Katowic Alfons Górnik witał polskich żołnierzy defilujących przez rynek w Katowicach, powiedział do nich właśnie w swojej mowie powitalnej między innymi o swoich pobratymcach, o Ślązakach, że są obywatelami miłującymi pracę.

 

Również zryw Ślązaków miał rys właśnie dla Ślązaków znamienny. Myślę o tak typowej dla śląskiego etosu wytrwałości w wysiłkach. Wytrwałości, z którą podejmuje się tutaj każdą pracę i dąży do celu – uparcie i skutecznie, wbrew wszelkim przeciwnościom, wbrew ryzyku. Powstania śląskie były więc, najpierw, owocem długotrwałych zmagań o własną tożsamość i wychowanie kolejnych pokoleń młodzieży w miłości, wierności i pamięci o tak bliskiej, a utraconej Ojczyźnie.

 

Ten wytrwały opór zrodził wreszcie myśl o walce. Ale i wtedy, gdy Górny Śląsk powstał, gdy jego lud – przy wsparciu żołnierzy i ochotników z innych regionów Polski, przecież wspierany przez Wielkopolan, o czym nie można nie wspomnieć, a również i przez Zagłębie, bo przecież sztab powstańczy wówczas miał swoją siedzibę w Sosnowcu, to stamtąd właśnie dowodził Alfons Zgrzebniok – rozpoczął bój o prawo do faktycznego samostanowienia o sobie i własnej rodzinnej ziemi, także i ten zbrojny wysiłek był po śląsku wytrwały. Ślązacy do powstania szli nie raz, lecz trzy razy. Aż trzy zrywy zbrojne – rok za rokiem – były konieczne, aby przyłączyć swoją małą ojczyznę do naszej wspólnej, wielkiej Ojczyzny: do odrodzonej Rzeczypospolitej Polskiej.

 

W tych trzech zrywach wzięło udział blisko 50 tysięcy powstańców. Walczyli mężnie, z odwagą i poświęceniem, chociaż los naszego państwa, toczącego wojny o granice i odpierającego bolszewicką nawałę, był wówczas niepewny. Ślązacy jednak głęboko wierzyli w wolną Polskę i pragnęli, by Śląsk, by ich ziemia, była jej integralną częścią. Pragnęli, wytrwali i zwyciężyli.

 

Dzisiaj w imieniu całego narodu polskiego składam hołd wszystkim bohaterskim uczestnikom powstań śląskich. Pochylam głowę na znak czci dla pokoleń Ślązaków, którzy mimo oderwania od Macierzy oparli się naporowi germanizacji, ocalili rodzimy język i wiarę ojców. Byli zawsze wierni Polsce i polskości.

 

I jednocześnie dziękuję za tę wspaniałą dziejową lekcję wytrwałości. Uważam, że to jedno z najważniejszych przesłań, jakie w tym jubileuszowym czasie przekazują nam, współczesnym Polakom, nasi rodacy z pokolenia roku 1918. Jesteśmy za tę naukę i przykład głęboko wdzięczni naszym przodkom i poprzednikom. Jesteśmy dumni z ich sukcesu i chcemy ich wzorem wytrwale dążyć i osiągać cele najważniejsze dla naszej wspólnoty.

 

 

Szanowni Państwo!

 

Rzeczpospolita, świętująca stulecie odzyskania niepodległości, czci dzisiaj bohaterskich, zwycięskich powstańców śląskich. Nad gmachem, w którym się znajdujemy, łopocze flaga państwowa, którą przekazałem przedstawicielom społeczności Śląska podczas ich wizyty w stolicy przed trzema miesiącami. Otrzymałem wtedy wspaniały dar: kopię sztandaru powstańców śląskich, która jest teraz eksponowana w Pałacu Prezydenckim. Właśnie w tych dniach w Warszawie kończy się budowa pomnika Wojciecha Korfantego, który – nareszcie! – dopełni galerię pomników ojców niepodległości w Alejach Ujazdowskich.

 

Można powiedzieć, że wszystko to tylko symbole i gesty, ale one, doskonale Państwo to wiecie, niosą głęboki sens: to znaki wzajemnej więzi, znaczenia i szacunku – Polski dla Śląska i Śląska dla Polski. Rzeczpospolita będzie zawsze pamiętać o śląskich bohaterach i patriotach, bo ta ziemia i jej dzieje są nieodłączną częścią całych naszych dziejów ojczystych. Dlatego ilekroć goszczę na Śląsku, zawsze odwiedzam miejsca pamięci ważne dla tożsamości tego regionu – bo one są także ważne dla całej Polski. I osobiście bardzo zależy mi na tym, aby znaczenie walki Ślązaków o prawo przynależności do Niepodległej było coraz szerzej uświadamiane przez cały nasz naród.

 

W orędziu przed Zgromadzeniem Narodowym 5 grudnia 2017 roku, inaugurującym obchody stulecia odzyskania niepodległości, wspominając o Wojciechu Korfantym, zacytowałem jego piękne słowa: „Zdobyliśmy najcenniejszą część – myślał oczywiście o Górnym Śląsku – i poszliśmy do Polski dobrowolnie, przynosząc jej w darze bogate wiano”. Ale pamiętamy też, że pochodzą one, te słowa, z Odezwy do ludu śląskiego, niezwykle gorzkiej, w której Korfanty tłumaczył rezygnację ze startu w wyborach w 1927 roku i opisywał niesprawiedliwości, jakie spotykały go pomimo niewątpliwie wielkich zasług dla odrodzonego państwa.

 

I pamiętamy również, że na tym się nie skończyło; że później przyszło jeszcze aresztowanie, i proces brzeski, i zmuszenie do emigracji – a wszystko to ze strony rodaków, pobratymców, w wolnej Polsce. Pamiętamy, że los Korfantego jest w pewien sposób symboliczny dla losów wielu Ślązaków zarówno przed, jak i po II wojnie światowej. Pamiętamy zatem, że historia Śląska i w II Rzeczypospolitej, i w okresie rządów komunistycznych nie była pozbawiona krzywdy, goryczy, niezrozumienia. Pamiętamy to i traktujemy jako dziejową lekcję i jako przestrogę dla całej Rzeczypospolitej.

 

Zawsze też będziemy pamiętać, jak wysoką cenę przyszło zapłacić wielu weteranom powstań śląskich, kiedy przed 80 laty na te ziemie wkroczyli Niemcy. Uczestnicy zrywów, działacze plebiscytowi, patriotyczni nauczyciele i kapłani, krzewiciele polskości Śląska, przywódcy społeczności lokalnych – wszyscy oni zajmowali czołowe miejsca na hitlerowskich listach proskrypcyjnych. Byli więzieni w obozach koncentracyjnych i mordowani. Okupanci postawili tysiące Ślązaków przed koniecznością podejmowania dramatycznych wyborów, z których nie było dobrego wyjścia, a których konsekwencje dotyczyły i dotykały całe rodziny.

 

Z kolei zaraz po wojnie Ślązacy padli ofiarą masowych deportacji przez Sowietów, którzy traktowali tę ziemię i jej mieszkańców jak łup wojenny. Na upamiętnienie tej tragedii nie było miejsca w kraju rządzonym przez komunistów. Dziś jednak pamięć o niej odrodziła się i stanowi ważny element historii regionu i całej powojennej Polski.

 

Wreszcie, chcę też wspomnieć o śląskich górnikach, hutnikach i wszystkich ludziach ciężkiej pracy, którzy w czasach pokojowej rewolucji „Solidarności” i stanu wojennego należeli do najważniejszych bohaterów zmagań naszego narodu z czerwonym reżimem. To tutaj, w katowickiej kopalni „Wujek”, władza odsłoniła swoje bezwzględne oblicze, strzelając do strajkujących. Pamięć o dziewięciu poległych podczas pacyfikacji 16 grudnia 1981 roku, o przelanej krwi, o ich śmierci – stała się dla milionów rodaków zobowiązaniem do trwania w oporze, do kontynuowania działalności w podziemiu – aż do końcowego upadku narzuconego narodowi przez Sowietów reżimu.

 

Jednocześnie zabici górnicy stali się nowym symbolem Śląska wiernego wolnej Polsce. Śląska, który zawsze był miejscem dobrej, rzetelnej, ciężkiej pracy, poprzez którą buduje się pomyślność własną i swoich bliskich, ale przez którą przecież buduje się także pomyślność i potęgę państwa. Śląska, na który zawsze, ale zwłaszcza w okresie powojennym licznie przybywali rodacy z innych regionów, wrastając w miejscową społeczność, przyjmując jej zwyczaje i etos pracy. Tak też przecież było w przypadku poległych w „Wujku”, z których większość pochodziła nie skądinąd a z  Wielkopolski, z Łódzkiego, z Pomorza, czy z Podkarpacia.

 

 

Szanowni Państwo!

 

Dzisiaj, jako obywatele suwerennej Rzeczypospolitej, pielęgnujemy pamięć o wszystkich bohaterach zmagań o wolność naszego państwa i narodu. Dla mnie osobiście było niezwykle wzruszającym przeżyciem uczestnictwo przed dwoma laty w koncercie „W naszych sercach Polska” w sali Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia w Katowicach, podczas którego wykonywano śląskie pieśni patriotyczne, ludowe i powstańcze we współczesnych aranżacjach. Uważam to za bardzo ważne i cenne, że tradycje te żyją w sercach Ślązaków i są bliskie także i dzisiejszemu młodemu pokoleniu. Chciałbym, żeby przysłużyły się temu również i obchody stulecia powstańczego zrywu Ślązaków.

 

Gorąco zachęcam lokalne śląskie społeczności, organizacje i środowiska do współtworzenia tego ważnego jubileuszu. Odnawiajmy stare i fundujmy nowe upamiętnienia bohaterów trzech powstań. Pamiętajmy również o tych, którzy swoimi codziennymi wysiłkami budowali dawniej i budują dzisiaj pomyślność Polski i jej obywateli. W śląski etos głęboko wpisane są oba te wymiary patriotyzmu – czasów wojny i pokoju, walki i pracy. Niech czyny i dokonania Ślązaków zasłużonych dla tego regionu i dla całej naszej Ojczyzny inspirują autorów książek, filmów, spektakli, piosenek, komiksów, docierając zwłaszcza do młodych ludzi, którzy kiedyś przekażą dumę z tych tradycji swoim następcom. Niech ten jubileusz będzie wspólnym radosnym świętowaniem.

 

Ślązacy z całą pewnością mogą być dumni ze swojej przeszłości i bohaterów, tak samo jak ze współczesnych osiągnięć. Ten region, należący do najbardziej uprzemysłowionych nie tylko w Polsce, ale i w Europie, jest także przykładem wielkiego sukcesu w budowaniu gospodarki opartej na nowych technologiach. Widomym znakiem tego jest imponująca zrewitalizowana przestrzeń katowickiej Strefy Kultury. Dziś tutaj, na Śląsku – oprócz przemysłu wydobywczego i hutnictwa – rozwija się jednocześnie polska innowacyjność, a w kreatywnych firmach pracują już dziesiątki tysięcy osób. I jestem przekonany, że Śląsk pozostanie w przyszłości podporą polskiej ekonomii zarówno w dziedzinie przemysłu ciężkiego, jak i w nowoczesnych branżach gospodarki. I za to chcę w imieniu Rzeczypospolitej podziękować wszystkim Państwu – potomkom powstańców śląskich i Ślązakom z wyboru.

Wieczna cześć i chwała bohaterskim powstańcom, obrońcom i budowniczym polskiego Śląska!

 

Dziękuję!

Serwis prezydent.pl używa plików cookies. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na ich użycie.