Sobota, 16 lutego 2019

„Jan Olszewski walczył o Polskę, w której ma zwyciężać uczciwość”

 

Wielce Szanowna, Czcigodna Małżonko Pana Premiera, Pani Marto,

Wielce Szanowna Rodzino Pana Premiera Jana,

Szanowni Panowie Marszałkowie Sejmu i Senatu,

Szanowny Panie Premierze Rządu Rzeczypospolitej,

Szanowny Panie Premierze, Prezesie Prawa i Sprawiedliwości,

Szanowni Państwo Premierzy na czele z Panią Premier,

Szanowni Państwo Ministrowie, Posłowie, Senatorowie,

Wszyscy Dostojni Przybyli Goście,

Przyjaciele Pana Premiera,

Wielce Szanowni Państwo,

Drodzy Rodacy!

 

Odchodzi człowiek, który w swoim życiu – przez swoje życie – był nie tylko świadkiem historii Rzeczypospolitej, jak napisałem, wspominając go w księdze kondolencyjnej. Był nie tylko świadkiem – był kreatorem historii Rzeczypospolitej. Był z całą pewnością – patrząc na te sto lat odrodzonej Polski po 1918 roku – jedną z najważniejszych postaci w jej historii.

 

Zobacz także:Prezydent: Jan Olszewski był kreatorem historii Polski [PL/ENG]Wiele w ciągu tych ostatnich dwóch dni – wczoraj i dziś – powiedziano o faktach z życia Pana Premiera wywodzącego się z patriotycznej rodziny, stryjecznego siostrzeńca Stefana Okrzei, powstańca warszawskiego, adwokata, przede wszystkim znamienitego prawnika, ale także wielkiego polityka, premiera rządu prawdziwie niekomunistycznego – i premiera, i rządu prawdziwie niekomunistycznego.

 

Ale przede wszystkim człowieka, który zawsze marzył i wierzył w wolną, suwerenną i niepodległą Polskę. Ona była jego marzeniem, dążeniem i w jakimś sensie – obok żony i rodziny – była treścią jego życia. I stworzył nie tylko naszą historię, ale też Polskę taką, jaką dzisiaj mamy. Mówię „dzisiaj” w najaktualniejszym znaczeniu tego słowa.

 

Bo z pewnością ‒ obok Prezydenta Rzeczypospolitej, prof. Lecha Kaczyńskiego – to właśnie premier Jan Olszewski jest jedną z tych postaci, których Polskę naszą działalnością dzisiaj urzeczywistniamy i staramy się ją czynić właśnie taką, jaką oni ją widzieli: Polskę wielką, dumną, ale przede wszystkim Polskę solidarności międzyludzkiej, także solidarności ludzi władzy ze zwykłymi ludźmi, dostrzegania ich potrzeb, pamiętania o człowieku.

 

Wczoraj, idąc w kondukcie żałobnym za trumną Pana Premiera, po raz kolejny usłyszałem: „Nigdy w czasach walki o wolną Polskę nie bronił ludzi opozycji za pieniądze”. Nigdy nawet o nich nie wspomniał, uważał, że byłby to dyshonor, gdyby jakiekolwiek pieniądze przyjął. Choć były, bo przecież przychodziły z Zachodu na obrońców. Nie Jan Olszewski. On wsiadał do pociągu, jechał do Gdańska i w inne miejsca, gdzie trzeba było stanąć i bronić. Nie bacząc na koszty nie tylko materialne, ale także osobiste; na zagrożenie – i osobiste, i zawodowe. Człowiek wielkiej odwagi, Polak najprawdziwszy.

 

W tamtym czasie nie znałem Pana Premiera. Poznałem go dopiero w 2006 roku, więc już dawno po tym, gdy pełnił funkcję premiera. Ale jednego nie zapomnę nigdy: tamtego wieczoru w 1992 roku 4 czerwca, gdy w telewizji zwykli obywatele, tacy jak wtedy ja 20-letni, mogli usłyszeć wystąpienia, które wtedy miały miejsce w Sejmie i w ogóle w studiach telewizyjnych, nie wiedząc, jakie są kulisy polityki. Jedno mogłem powiedzieć i wiedziałem na 100 proc.: że to jest uczciwy człowiek. Bo to było widać z jego oczu i twarzy.

 

Walczył o taką Polskę, o jakiej mówił Prezydent Lech Kaczyński expressis verbis – taką, w której ma zwyciężać uczciwość, a nie cynizm i draństwo. To było w jakimś sensie wielkie motto jego całego życia, wyrażone potem właśnie przez Prezydenta. O taką Polskę walczył, taki testament nam zostawia: że to jest nasz obowiązek.

 

Panie Premierze, dziękujemy za Pańskie piękne życie, za wspaniałą postawę, za piękną służbę dla Rzeczypospolitej i dla nas, tej Rzeczypospolitej obywateli. Dziękujemy za wszystkie Pańskie słowa, za rady – zawsze mądre, płynące z wiedzy i doświadczenia, zawsze wyważone, propolskie, propaństwowe. Zawsze takie, o których można mówić, że służą Rzeczypospolitej, tak jak ten, który je wyrażał. Za wszystko dziękujemy.

 

Proszę spoczywać w pokoju, Panie Premierze. Proszę patrzeć z satysfakcją na Polskę, którą Pan zostawia – sprawioną także swoją ręką. Wierzymy i będziemy czynili wszystko, by nadal rozwijała się tak, jak Pan to sobie wymarzył. Bo my też wszyscy takiej Polski chcemy i obiecujemy, że będziemy jej służyć.

 

Cześć Pana pamięci, Panie Premierze! Spoczywaj w pokoju!

Serwis prezydent.pl używa plików cookies. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na ich użycie.