Czwartek, 4 kwietnia 2019

„W 1989 r. miałem poczucie, że zbliżamy się do wolności” [PL/ENG]

Prezydent Andrzej Duda ocenił, że obrady Okrągłego Stołu miały ogromne znaczenie; doprowadziły w Polsce do w zasadzie bezkrwawej rewolucji, a w efekcie nastąpiły przemiany ustrojowe. – Jesteśmy dumni z tego, że byliśmy tym pierwszym narodem, który w 1989 r. tak bardzo wyraźnie powiedział komunistom: nie – podkreślił. ENGLISH VERSION >>


Zobacz także:Wystąpienie Prezydenta inaugurujące konferencję „Jak upadał komunizm. Rok 1989 w Europie Środkowo-Wschodniej” [PL/ENG] W Pałacu Prezydenckim odbywa się międzynarodowa konferencja pt. „Jak upadał komunizm. Rok 1989 w Europie Środkowo-Wschodniej”, na której spotkali się historycy, socjologowie i politolodzy z kilkunastu krajów.

 

Trzydzieści lat temu w tym miejscu, wówczas Prezydium Rady Ministrów, miały miejsce inauguracja i zakończenie obrad Okrągłego Stołu.

 

– Czy obrady Okrągłego Stołu powinny się odbyć ? Jeszcze raz powtórzę: w moim przekonaniu – tak. Miały ogromne znaczenie. Możemy dzisiaj dyskutować, ale z całą pewnością doprowadziły do jednego, doprowadziły w Polsce do w zasadzie bezkrwawej rewolucji, doprowadziły do tego, że nastąpiły w efekcie przemiany ustrojowe, bo doprowadziły do wyborów 1989 roku – powiedział Prezydent.

 


– I tutaj zgodzę się z krytykami tego, co dalej się działo w naszym kraju – zaznaczył. Przypomniał, że w 1989 roku, 4 czerwca odbyły się wybory nie w pełni jeszcze wolne – wolne do Senatu, który wtedy się odradzał, ale tylko półwolne do Sejmu.


– Ale to nawet nie o to chodzi, czy one były całkowicie wolne, czy półwolne. Chodzi o to, co pokazali wtedy Polacy. Polacy poszli i zdecydowanie, w sposób absolutnie spektakularny odrzucili całą komunistyczną elitę. W sposób spektakularny, likwidując de facto listę krajową, łamiąc de facto porozumienia Okrągłego Stołu – zauważył. – I to był moment – zaznaczył Andrzej Duda – który powinien być momentem zwrotnym, a niestety nie był.

 

Prezydent podkreślił, że Polacy, idąc do wyborów, swoimi nogami i długopisem w ręku zmienili postanowienia Okrągłego Stołu i zniweczyli je. – I w zasadzie w tamtym momencie one powinny przestać obowiązywać i jakakolwiek lojalność, którą potem przez całe lata w Polsce niestety stosowano, i robili to ludzie wywodzący się z szeroko pojętego ruchu „Solidarności”, powinna się zakończyć – mówił, dodając, że wtedy powinniśmy zacząć w Polsce prawdziwą rewolucję i prawdziwe zmiany, rzeczywiście demokratyczne.

 

 

Prezydent zwrócił uwagę, że ostatnio część opinii publicznej i komentatorów oburzyła się, kiedy powiedział, że Okrągły Stół był potrzebny. – Powtórzyłem słowa, które wypowiedział kiedyś Pan Prezydent prof. Lech Kaczyński, który w tych obradach Okrągłego Stołu, jako członek „Solidarności” i prawnik „Solidarności” uczestniczył, dyskutując na temat zmian dotyczących wolności zrzeszania się, spraw związków zawodowych, o kwestiach związanych z prawem pracy – wskazał Andrzej Duda. 

 

– Są różne zdania i różne stanowiska, i wśród uczestników tamtych zdarzeń, i wśród tych, którzy dzisiaj je badają – mówił też Prezydent, dodając, że łatwo jest dzisiaj to oceniać, zwłaszcza tym, którzy wtedy nie podejmowali decyzji.

 

– Mogę pozwolić sobie na ocenę tamtych wydarzeń z polskiego punktu widzenia, więc tych, które miały miejsce w moim kraju, które mogłem jako siedemnastoletni, później osiemnastoletni chłopak obserwować. Mogę powiedzieć jedno: moje odczucie to była wtedy wielka, wielka, niezmierzona radość, ogromne podniecenie i wielkie poczucie tego, że właśnie zbliżyliśmy się do czegoś, o czym marzyliśmy: do wolności, w której będziemy mogli żyć, w której będziemy mogli się rozwijać; poczucie, że teraz wszystko będzie inaczej – wspominał Andrzej Duda.

 

– To był rzeczywiście wielki czas. To był czas, kiedy mieliśmy poczucie ogromnego wiatru zmian i te zmiany nadchodziły. My, Polacy jesteśmy dumni z tego, że byliśmy tym pierwszym społeczeństwem, tym pierwszym narodem, który wtedy w 1989 roku tak bardzo wyraźnie powiedział komunistom: nie – podkreślił Prezydent.

 

 

 

 

Konferencję wystąpieniem inaugurującym otworzył także Bronisław Wildstein. Prelegent podkreślał, że charakterystyczne dla elit III RP było wyobrażenie, że „Polaków trzeba doprowadzić do demokracji, Polaków trzeba doprowadzić do modernizacji, transformacji”.

 

– Trzeba niejako uczynić to ponad nimi, że oni sami nie są do tego wystarczająco dojrzali. Lepiej, jeżeli zrobią to oświecone elity. To wszystko, w co wierzyliśmy tak długo, ten cały zachwyt tymi zwykłymi Polakami w latach osiemdziesiątych, tą „Solidarnością”, która była tą niesamowitą, wspaniałą erupcją ducha republikańskiego – to zostało jakoś zupełnie zapomniane. Nagle Polacy okazali się niebezpiecznym żywiołem. Zwykli ludzie okazali się niebezpiecznym żywiołem - mówił. 

CAŁE WYSTĄPIENIE >> 

ENGLISH VERSION >>

 


 


 

Pokojowe rozmowy przedstawicieli komunistycznej władzy i reprezentantów opozycji demokratycznej stanowiły ważny punkt odniesienia dla krajów bloku wschodniego. Złożoność procesów, które zapoczątkowały Jesień Narodów, a także różne scenariusze przemian i następujących po nich transformacji ustrojowych sprawiają, że pamięć o tym okresie nie jest jednorodna. Dlatego o fenomenie roku 1989, jego znaczeniu i dzisiejszych interpretacjach organizatorzy konferencji postanowili rozmawiać w gronie międzynarodowym.

 

Wydarzenie jest częścią cyklu konferencji poświęconych rocznicy upadku komunizmu w Europie pt. 1989 – Changes and Challenges.

(KG)

 

Serwis prezydent.pl używa plików cookies. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na ich użycie.