Wtorek, 11 września 2018

Wystąpienie Prezydenta podczas uroczystych obchodów 135-lecia III Gimnazjum/II LO im. Króla Jana III Sobieskiego w Krakowie

 

Szanowna Pani Minister,

Szanowny Panie Wojewodo,
Szanowna Pani Konsul,
Szanowny Panie Marszałku,
Szanowny Panie Dyrektorze,
Szanowni Panowie Generałowie,
Szanowni Państwo Profesorowie,
Wszyscy Dostojni Przybyli Goście,
Droga Młodzieży,
Drodzy Uczniowie,
Przyjaciele z II Liceum im. Jana III Sobieskiego w Krakowie!

 

Jesteśmy wdzięczni Komitetowi Budowy Pomnika za to, że przeprowadził tę piękną inicjatywę i że ten pomnik – który, mam nadzieję, stanie na Kahlenbergu – dzisiaj w swojej pomniejszonej wersji zdobi właśnie nasze liceum.

 

Nie byłoby dzisiejszego spotkania, gdyby nie wiktoria wiedeńska – jedno z największych polskich zwycięstw w naszej historii; jedna z trzech najważniejszych zwycięskich bitew, jakie kiedykolwiek stoczyła polska armia. Myślę tu: bitwa pod Grunwaldem, bitwa pod Wiedniem, bitwa warszawska. Przy czym o tych dwóch ostatnich – zarówno o bitwie pod Wiedniem z 1683 roku, jak i bitwie warszawskiej z 1920 roku – można śmiało powiedzieć, że miały nie tylko wpływ na polską historię, ale z całą pewnością również na historię Europy, czyli w jakimś sensie można wręcz powiedzieć, że ówczesnego świata.

 

I jest wielkim podkreśleniem wspaniałej tradycji tego liceum to, że ten pomnik, ta rzeźba, która – powtarzam jeszcze raz: mam nadzieję, że stanie w Wiedniu – jest także i tutaj. Liceum – wtedy jeszcze III Gimnazjum – nie miało tu swojej siedziby, tę pierwszą miało na Krupniczej, choć już wkrótce przeniosło się tutaj, bo zaledwie po 14 latach – w 1897 roku ten budynek został już ukończony i oddany. Ono od samego początku buduje swoją tradycję na osobie i wielkiej, wspaniałej historii ostatniego z największych polskich władców – króla Jana III Sobieskiego.

 

Zobacz także:Para Prezydencka odsłoniła pomnik Jana III SobieskiegoUśmiecham się, bo tak nam się akurat składa – i rodzinnie, i przyjacielsko – że miesza się dziś wśród nas, współcześnie, również i historia króla Jana III Sobieskiego, i tego liceum. Z tego względu, że – jak wiadomo – król Jan III Sobieski nie chodził do Dwójki, tylko do Kolegium Nowodworskiego, czyli do obecnej Jedynki, która w tym roku obchodzi swoje 430-lecie, czyli jest o 295 lat starsza od Dwójki.

 

Ale to jest Kraków; i nasze więzi – jak to jest pokazane w osobie Sobieskiego, który ukończywszy dzisiejszą Jedynkę, zostaje patronem Dwójki – tak i nasze drogi dzisiaj, absolwentów tych najlepszych krakowskich szkół, splatają się ze sobą czasem na trwałe. Jak Państwo wiedzą doskonale, moja żona jest absolwentką I Liceum. W tym samym czasie, gdy byłem jeszcze uczniem, a potem absolwentem II Liceum, razem chodziliśmy do czwartych klas. Pobraliśmy się, żona pracowała w II Liceum, więc widać, jak te losy bardzo się splatają ‒ i to jest taka wzruszająca przeszłość. Dlatego tym bardziej jesteśmy – powiem to wprost – wzruszeni, że możemy być dzisiaj z Państwem tutaj znowu w szkole, znowu w tym starym miejscu.

 

Bo ja – jak wiedzą wszyscy, którzy mnie znają – wspominam szkołę z wielkim szacunkiem i sentymentem. Zawsze mówię, że wielkość II Liceum i wielkość nauczycieli, którzy tutaj pracują, polega na tym, że musisz się uczyć, czy chcesz, czy nie. W związku z powyższym: jeżeli tu idziesz albo jeżeli rodzice cię tutaj wysyłają, to właściwie mają gwarancję, że jakoś tam wyjdziesz stąd wykształcony ‒ i tak będzie na pewno. To jest rzeczywiście wielkie, że szkoła zawsze trzymała poziom.

 

Oczywiście, ktoś powie: „Raz była trochę wyżej, raz niżej w rankingach” – też w zależności od tego, jak ranking był układany. Ale prawda jest taka, że najbardziej ambitna młodzież z Krakowa, Małopolski, także z innych miejsc wybierała właśnie zawsze spośród tych liceów, wśród których było także II Liceum.

 

I za to jako absolwent, kiedyś uczeń tej szkoły, bardzo chciałem kadrze pedagogicznej podziękować ‒ i tym pokoleniom nauczycieli, bo można już tak powiedzieć, którzy kształcą młodzież: proszę Państwa, wykonują Państwo wspaniałą pracę nie tylko dla uczniów, dla ich rodziców, nie tylko dla Krakowa, ale także dla Polski. Bo tu, na tym dziedzińcu, zgromadzonych jest wiele znamienitych osób, które kształtują dzisiaj polską przedsiębiorczość, nasze życie społeczne, także życie polityczne – po bardzo różnych stronach tej sceny politycznej.

 

To pokazuje, jakim liceum jest Dwójka. I tego także trzeba Państwu pogratulować: że umiecie tutaj, w tej szkole, dobrze wychować młodzież. Bo ta szkoła nie tylko uczy – chcę to z całą mocą podkreślić – ona także wychowuje. Stąd wychodzą ludzie, którzy mają określone podwaliny kulturowe, wpojony określony kodeks zachowania ‒ wiele niezwykle pozytywnych elementów, których uczymy się właśnie w tej szkole. I nie mówię tego tylko na podstawie obserwacji – opieram się także na tym, czego osobiście tutaj doświadczyłem.

 

Pamiętam moment, gdy po raz pierwszy do naszej sali ‒ gdy byłem w pierwszej klasie ‒ wszedł Pan Dyrektor Gul. A my siedzieliśmy na swoich miejscach, przyszliśmy z podstawówki. Pan dyrektor stanął przy drzwiach i powiedział: „Gdy wchodzi nauczyciel, a zwłaszcza dyrektor, macie wstać”. To był tylko jeden komunikat. Wystarczył. Nauczyło nas to do końca. I później zawsze, gdy wchodzi do sali osoba godna szacunku, uczniowie Dwójki wiedzą, że trzeba wstać, by oddać szacunek, powitać. To jest właśnie ta szkoła. Bardzo dziękuję, że ona jest taka, jaka jest.

 

Bardzo dziękuję Panu Dyrektorowi za to, że szkoła się rozwija. Że już dawno po tym, gdy odszedłem ze szkoły, powstała ta wspaniała hala gimnastyczna. Dziękuję, że szkoła daje dzisiaj nie tylko możliwość świetnego rozwoju intelektualnego, uczenia się i zdobycia wiedzy – również ten element wychowawczy, o którym wspomniałem przed momentem – ale że także wychowanie fizyczne jest na bardzo wysokim poziomie i że można w tej szkole nie tylko się uczyć, ale również uprawiać sport. To właśnie jest – w pełnym i najlepszym tego słowa znaczeniu – nowoczesna szkoła. I tego też bardzo serdecznie chciałem Państwu pogratulować i za to bardzo podziękować.

 

Dziękuję, że pod każdym względem trzymają Państwo poziom. Dziękuję także za to, że ten pomnik może tutaj stanąć, bo od teraz będzie przypominać – oprócz tej ogólnej wiedzy i oprócz tego obrazu, który tutaj na wprost mnie jest rozpięty na ścianie sali gimnastycznej – że Dwójka to szkoła wielkiego zwycięstwa. I niech taka pozostanie. Tego sobie, uczniom, wszystkim absolwentom, ale przede wszystkim kadrze pedagogicznej, państwu profesorom i dyrekcji życzę.

 

Dziękuję.

 

Serwis prezydent.pl używa plików cookies. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na ich użycie.