Czwartek, 6 września 2018

Wystąpienie Prezydenta podczas spotkania z mieszkańcami Zgorzelca

 

Wielce Szanowna Pani Minister,

Szanowny Panie Ministrze,

Szanowna Pani Starosto,

Szanowni Panowie Komendanci,

Czcigodni Księża,

Wszyscy Dostojni Przybyli Goście,

ale przede wszystkim – Wielce Szanowni Państwo Mieszkańcy Zgorzelca i Powiatu!

 

Bardzo serdecznie dziękuję, że zechcieli Państwo przyjść i poświęcić ten kawałek swojego popołudnia na spotkanie ze mną w miejscu – mówię o mieście – które ma dla mnie znaczenie i wymiar szczególny, jeżeli chodzi o moje postrzeganie świata, postrzeganie tych zmian, które na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat nastąpiły w Polsce.

 

O Zgorzelcu Pani Starosta powiedziała już tak wiele, że nie będę się tutaj wdawał w szczegóły, co jest w mieście, jakie są zakłady i kto tutaj w przeważającej mierze daje pracę. Cieszę się, że ona jest. Bo to przecież niezwykle ważne, byście nie musieli za pracą jeździć za granicę. Państwo, które pozwala sobie na to, że większość ludzi jeździ do pracy za granicę, to państwo, które – niestety – nie jest w dobrej kondycji. Wierzę, że dzięki zabiegom, których dokonujemy na przestrzeni ostatnich lat, większość naszych obywateli będzie mogła pracować i godnie zarobić tutaj, w Polsce. Ten proces trwa.

 

Ale o czym chcę mówić? Pierwszy raz byłem tutaj, w Zgorzelcu – o ile pamiętam – chyba w 2009 roku. Przyjechałem wtedy, reprezentując pana prezydenta prof. Lecha Kaczyńskiego, któremu bardzo zależało na tym, aby poprzez obecność moją i Pawła Wypycha, mojego starszego kolegi z Kancelarii Prezydenta, w jakimś sensie również i on był obecny na ważnych spotkaniach, które wtedy tutaj się odbywały.

 

Pamiętam, że miasto głęboko utkwiło mi w pamięci jako miejsce specyficznego złączenia czegoś, co dawniej było za żelazną kurtyną, czyli naszego państwa, z tym, co uważaliśmy za Europę Zachodnią – choć przecież między nami było jeszcze NRD. Ale to jednak są obecnie zjednoczone Niemcy. Pamiętam, że poszliśmy chyba razem właśnie nad Nysę i zobaczyliśmy mostek, pieszą kładkę, którą można było po prostu przejść na drugą stronę i nikt niczego nie kontrolował.

 

I muszę Państwu powiedzieć, że potem dwukrotnie przyjechałem tutaj z żoną. Przywiozłem ją, mówię: „Agata, słuchaj, muszę ci to miejsce pokazać”. Okazało się, że zaraz obok tej kładki jest mały pensjonat, a obok niego malutka restauracja, w której można zjeść śniadanie. I takie właśnie były te moje spotkania ze Zgorzelcem, w którym tak mocno bije serce europejskiego zjednoczenia i jest ono tak bardzo widoczne.

 

I kiedy się tutaj jest – a pamięta się tamte czasy, gdy była żelazna kurtyna, granica, gdy nie można było dostać paszportu – to człowiek bardzo mocno docenia zmiany, do których udało się doprowadzić wszystkim tym, którzy po 1945 roku jednak walczyli o wolną, suwerenną i niepodległą Polskę. Byli przecież wśród nich także zawiedzeni żołnierze 2 Armii Wojska Polskiego, którzy wyzwalali te ziemie i to miasto, a którzy spoczywają teraz na jednym z największych wojskowych cmentarzy, jakie mamy w Polsce.

 

Ale tak jak przed momentem usłyszeliśmy, w Zgorzelcu – przecież niezwykle starym mieście, o którym pierwsze wzmianki pochodzą z 1071 roku, gdy biskup miśnieński otrzymywał tutaj prawdopodobnie folwark od Henryka IV, wtedy oczywiście było to władztwo niemieckie – poprzez wszystkie te stulecia władanie tutaj przeplatało się: były i Czechy, była Polska.

 

Dziękuję, że Państwo odnowili słupy pocztowe postawione przez Augusta II w 1725 roku – wiem, że taki odnowiony słup jest tutaj, w Zgorzelcu; symbolicznie, bo jest na nim i herb Augusta II Sasa, ale jest tam też polskie godło, bo to był wtedy przecież polski król. To była ziemia, która stanowiła część tamtej królewskiej Rzeczypospolitej. I ta historia się zmieniała. Zgorzelec leży w takim miejscu, że tak po prostu było: blisko Czechy, blisko Niemcy, blisko Polska, ale byli tu także Habsburgowie i Węgrzy. Bywało różnie.

 

Dzisiaj są tutaj Państwo. Ludzie, którzy po 1945 roku – mówię oczywiście w szerokim tego słowa znaczeniu, bo są też przecież przedstawiciele młodego pokolenia, którzy tu się pewnie urodzili – odbudowali się tutaj. Oczywiście w szerokim tego słowa znaczeniu. Może Zgorzelec nie był bardzo zburzony w czasie wojny, akurat szczęśliwie ją przetrwał – ale odbudowaliście się w tym znaczeniu najbardziej wewnętrznym.

 

Przecież przyjechaliście tu przymusowo, wyjeżdżając z Kresów Wschodnich – z okolic Tarnopola, Lwowa, Stryja, Stanisławowa – zostawiając swoje rodzinne domy, ojcowiznę, do której byliście przyzwyczajeni z dziada pradziada, ale przywożąc ze sobą tutaj polskość, kulturę, etos pracy, naszą wiarę – wszystko, co tak ważne i co naprawdę pozwala przetrwać. Na tej ziemi, która przecież kiedyś była czyjaś, zakorzeniliście się, jesteście tutaj, a – co najważniejsze – zbudowaliście tutaj Polskę. I za to jestem Wam ogromnie wdzięczny: że robiliście to niestrudzenie przez tyle lat i robicie to nadal.

 

Tutaj, w Zgorzelcu, w powiecie, w okolicach – wszędzie tam, gdzie kiedyś rzucił Was czas, a gdzie dzisiaj czy wcześniej, czy nawet kilka lat temu postanowiliście się osiedlić, związać rodzinnie. To jest nasza Polska, nasze państwo. Chcemy, żeby miało swoje miejsce w Europie, ale żeby było równo i dobrze traktowane, żeby było sprawiedliwe i postrzegane sprawiedliwie, a przede wszystkim chcemy, żeby było szanowane – tak jak ja chcę, żebyśmy się nawzajem w naszej ojczyźnie umieli szanować.

 

Oczywiście, Polska cały czas wymaga zmian – one są potrzebne. Ci, którzy kiedyś ciemiężyli, lepiej, żeby poszli na emeryturę. Chciałbym, aby polski wymiar sprawiedliwości był sprawiedliwy dla wszystkich, a nie tylko dla niektórych. Chciałbym, żeby państwo dostrzegało polską rodzinę – i wreszcie to się dzieje dzięki programom 500+ i Dobry Start dla dzieci, które idą do szkoły. Ale także dzięki zmianom, które pan premier Mateusz Morawiecki zapowiadał nie tak dawno w czasie konwencji, mówiąc o tym, że potrzebne jest wsparcie dla Polski lokalnej.

 

Proszę Państwa, to jest tak niezwykle ważny element zrównoważonego rozwoju. Udało nam się już zrealizować kilka najważniejszych rzeczy, tych najbardziej fundamentalnych, które – jestem przekonany – były przez Państwa najbardziej oczekiwane, gdy prowadziliśmy kampanię: obniżenie wieku emerytalnego podniesionego wbrew woli narodu, co – niestety – wtedy zaakceptował Trybunał Konstytucyjny, czego do tej pory nie mogę zrozumieć. Udało się to zrobić – udało się go obniżyć. Dało się!

 

Udało się wprowadzić wspomniany program 500+, żeby pieniądze wreszcie dotarły do polskiej rodziny mającej dzieci, która tych pieniędzy po prostu potrzebuje, dlatego że ma za mało i ma za niski standard życia. Udało się, proszę Państwa: 500+ jest wypłacane, a pieniądze w dużym stopniu wracają do budżetu.

 

Także dzięki temu, że udało się odebrać VAT tym, którzy do tej pory go rozkradali – nazwijmy sprawy po imieniu. Jeżeli się okazuje, że z podatków – w tym VAT-u – spływa w tej chwili 40 mld więcej do budżetu państwa, to ja pytam: kto zabierał do tej pory te pieniądze?! Kto nam je zabierał, że nie dało się zrealizować pomocy dla rodzin?

 

Proszę Państwa, Polska się zmienia. Wierzę, że zapowiedzi programowe, które pojawiły się ostatnio, uda nam się zrealizować. Że wreszcie we wszystkich gminach będzie szerokopasmowy internet. Że będzie państwowa pomoc na termomodernizację, żeby ogrzewanie w zimie kosztowało taniej. Że będą niższe rachunki za energię elektryczną. Że będą tego typu formy wsparcia.

 

Że będzie wsparcie dla gmin na te podstawowe elementy, które są związane z codziennym życiem i estetyką: chodniki, drogi, to, co dobrze działa w normalnych państwach. Bo Polska ma być normalnym państwem – my niczego więcej nie chcemy. Chcemy, żeby była normalna i dla normalnych ludzi! I tego Państwu życzę. I tego życzę także sobie.

 

Jeżeli Polska będzie taka, gdy za dwa lata skończę swoją kadencję, będę mógł spojrzeć i z satysfakcją powiedzieć: „Tak, ludzie mają wyższy poziom życia. Tak, polskie miasta, a przede wszystkim właśnie miasteczka są bardziej estetyczne, niż były, bardziej uśmiechnięte, niż były. Są place zabaw, nowe boiska dla dzieci, zewnętrzne siłownie – są po prostu miejsca do rekreacji tej zwykłej, dostępnej dla każdego, beż żadnych opłat”. Będę patrzył z satysfakcją i powiem: „Tak, my nie tylko kulturowo stajemy się Zachodem, lecz także infrastrukturalnie”.

 

I właśnie jeszcze tego bardzo nam potrzeba: podniesienia poziomu życia i poziomu infrastruktury. Wierzę głęboko, że uda nam się to zrealizować dla dobra Zgorzelca, Brześcia, Suwałk, dla dobra miast, które dzisiaj są w Bieszczadach – Ustrzyk Dolnych czy Górnych – dla dobra całej Polski, wszystkich zakątków. Bo cała Polska zasługuje na to, by się rozwijać jednakowo, by były tam jednakowe warunki życia. Na tym właśnie polega zrównoważony rozwój, którego ja tak bardzo chcę i którego Państwu oraz sobie życzę, dziękując, że na co dzień ciężko pracujecie i dbacie o swoje miasto.

 

Dziękuję.

Serwis prezydent.pl używa plików cookies. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na ich użycie.