Sobota, 14 października 2017

Wystąpienie Prezydenta RP na konferencji prasowej prezydentów państw Grupy Wyszehradzkiej

Ekscelencje, Szanowni Panowie Prezydenci,

ale przede wszystkim Szanowny Nasz Gospodarzu, Panie Prezydencie Węgier, Drogi Jánosu!

 

Bardzo serdecznie dziękuję za zaproszenie na spotkanie prezydentów wyszehradzkiej czwórki ‒ dla mnie już kolejne tutaj na Węgrzech, jak i dla nas wszystkich. Rzeczywiście przygotowane w sposób perfekcyjny, czego bardzo serdecznie chcę pogratulować ‒ i też podziękować. A przede wszystkim niezwykle ciekawe: ze względu na dobór tematów, o czym za chwilę będę mówił, ale także dlatego, że nie spotykamy się w stolicy – po raz kolejny Pan Prezydent organizuje spotkanie po prostu w jednym z węgierskich miast. I to jest niezwykle interesujące: że możemy zobaczyć, jak bardzo nasze kultury są do siebie zbliżone.

 

Tutaj, w pięknym Szekszárd, ja, jako Prezydent Polski, mogę bardzo wyraźnie i jednoznacznie zidentyfikować wspólne niezwykłe więzi kulturowe pomiędzy choćby architekturą w tym węgierskim miasteczku a architekturą, którą można spotkać na południu mojego kraju, Polski. Widać, że jest to wspólny pień kulturowy ‒ i także to pokazuje, jak bardzo wiele nas łączy; również wczorajsze spotkanie z kulturą i muzyką węgierską, rytmy, które pobrzmiewają w muzyce węgierskiej, a które można też odnaleźć w muzyce polskiej, w naszym folklorze, choćby podhalańskim, góralskim.

 

Pamiętam, Panowie Prezydenci, jak kiedyś na Podhalu opowiadano mi, że dawnymi czasy tak przecież bywało, że chodziło się piechotą na wesela na Węgry. Gdzieś tam z Podhala szli, żeby uczestniczyć w weselu, a potem wracali i przynosili nowe rytmy, nową muzykę, z którą się spotkali. I teraz w wielu przypadkach mamy utwory takie ewidentnie na węgierską nutę z elementami charakterystycznej podhalańskiej muzyki. To pokazuje, jak przez dziesięciolecia, stulecia wpływy kulturowe tutaj się przeplatały – a także jak wiele nas łączy. Tak więc dziękuję, Panie Prezydencie, za to, że mogliśmy to wszystko zobaczyć, i bardzo dziękujemy za niezwykle staranną, przyjacielską gościnę i życzliwość, z jaką się wszyscy tutaj, jako prezydenci, spotkaliśmy.

 

Natomiast jeżeli chodzi o tematy. Otóż muszę Panu Prezydentowi zdecydowanie pogratulować pewnej odwagi w dzisiejszych warunkach Unii Europejskiej, jeżeli chodzi o przygotowanie tematów tego spotkania. Dlaczego? Bo, proszę Państwa, żaden z tych tematów ‒ patrząc na to, o czym ostatnio dyskutuje się na forum przywódców, państw Unii Europejskiej – nie jest sztampowy. Ostatnio cały czas się dyskutuje na temat kryzysu w Unii Europejskiej, na temat Brexitu. My nie rozmawialiśmy praktycznie w ogóle na te tematy. A mamy za sobą bardzo dużo rozmów.

 

Rozmawialiśmy rzeczywiście o przyszłości Unii Europejskiej w tym najbardziej pozytywnym tego słowa znaczeniu. Rozmawialiśmy o tym, co dalej z państwami Bałkanów Zachodnich – a więc jak prowadzić do tego, aby te państwa żyły w spokoju, żeby ich społeczeństwa osiągały jak największy dostatek. Uważamy, że drogę do tego stanowi integracja w ramach Unii Europejskiej. I tutaj nasze wspólne stanowisko jest absolutnie jednoznaczne.

 

Rozmawialiśmy, proszę Państwa, o tym, jak budować lepszą gospodarkę, także taką, która będzie uwzględniała potrzebę zrównoważonego rozwoju, a więc będzie gospodarką także proekologiczną, która pozwoli nam zostawić jak najwięcej zasobów naturalnych i elementów naszej pięknej przyrody ‒ tego świata, który nas otacza ‒ również dla przyszłych pokoleń.

 

Rozmawialiśmy wreszcie o nowoczesnym rozwoju, o wyzwaniach nowoczesności, które przed nami stoją – a więc o digital single market, o jednolitym rynku cyfrowym, o szansach, jakie na tym rynku mają nasze kraje, które są stosunkowo nowymi krajami Unii Europejskiej, które są cały czas na etapie rozwoju. I z jednej strony – przez to, że cały czas są na tym etapie – dopiero gonią Europę Zachodnią, ale w pewnych elementach już dzisiaj nawet ją wyprzedzają. Moim zdaniem tak właśnie jest w dziedzinie informatyzacji i cyfryzacji naszych gospodarek i życia w naszych krajach.

 

I teraz, proszę Państwa, zaczynając od pierwszego od tematu – Bałkanów. Tak jak powiedziałem: zgodziliśmy się, że Unia Europejska musi jasno i wyraźnie mówić, że jest w przyszłości otwarta na nowych członków, na kraje, które spełnią warunki. Jednocześnie to, co powiedział pan prezydent János Áder: warunki muszą być jasno i wyraźnie sprecyzowane i określone – zarówno te, które muszą być spełnione, jak i terminy, w których powinny być one spełnione i w jakich terminach można się dostać w pełnym tego słowa znaczeniu do Unii Europejskiej, a zatem zostać członkiem Unii Europejskiej po przejściu kolejnych etapów.

 

Do czego to jest potrzebne? Jest to potrzebne zarówno tym państwom i społeczeństwom po to, aby mieć ambicję osiągnięcia coraz wyższego poziomu, coraz bardziej zbliżając się do Unii Europejskiej, ale zarazem by coraz lepiej budować swoją gospodarkę i w ogóle cały system – także i ustrojowy, walki z korupcją, budowania nowoczesnych, demokratycznych instytucji. Ale to jest potrzebne także Unii Europejskiej.

 

Wczoraj w czasie dyskusji postawiłem taką tezę: nie możemy patrzeć na Unię Europejską jako na zamknięty klub. Wręcz przeciwnie ‒ patrzę na Unię Europejską jako na coś, co ma trwać jeszcze przez dziesięciolecia, a daj Boże, przez stulecia i co ma mieć otwarty, dynamiczny charakter. Jeżeli społeczeństwo Wielkiej Brytanii decyduje się na wyjście z Unii Europejskiej – proszę bardzo, to jest jego prawo w ramach Unii Europejskiej. Ale musimy zostawić otwarte drzwi i mówić: „Do Unii Europejskiej można także wstąpić”. Bo chcemy, żeby była coraz większa, żeby w związku z tym jako gospodarka się rozrastała, żeby budowała przestrzeń zamożności w Europie, ale również i przestrzeń pokoju, bezpieczeństwa. Chcemy wreszcie, żeby stawała się jako gospodarka coraz bardziej konkurencyjna na świecie, żeby mogła konkurować z największymi.

 

Dlatego musi być otwarta, bo na tym polega ta ambicja. Ktoś może chcieć wyjść, ale być może za kilka, kilkanaście czy kilkadziesiąt lat będzie chciał wrócić do Unii Europejskiej – i na to Unia Europejska też powinna być otwarta. Dlatego że są różne prądy polityczne, zmieniają się stanowiska, będzie pewnie zmieniała się i ewoluowała sama Unia Europejska. Powtarzam: dla mnie Unia Europejska jest tworem żywym, nie jest skostniałym zamkiem objętym ochroną konserwatorską, którego nie można rozbudować. Można go rozbudować! Można dobudować nowe elementy, przebudować istniejące, jeżeli okazuje się, że będą bardziej nowoczesne, będą wygodniejsze, przyjaźniejsze, lepsze, bardziej atrakcyjne. I o to właśnie chodzi.

 

Chodzi także o to, żeby europejskie społeczeństwa miały coś do powiedzenia w tym europejskim domu. I to jest kwestia dla mnie, jako prezydenta dzisiaj jednego z państw Unii Europejskiej, bardzo istotna. Jeżeli mówimy o demokracji w Unii Europejskiej, to chodzi nam o to, że to właśnie społeczeństwa europejskie powinny tworzyć i prowadzić do ewolucji Unii Europejskiej, a nie europejska biurokracja, która jest oderwana od rzeczywistych potrzeb społeczeństw i tak naprawdę ukierunkowana chyba na swoje własne potrzeby.

 

Ale najważniejszą rzeczą jest ten element przesłania właśnie do państw bałkańskich, które mają tyle własnych problemów, gdzie jest tyle niebezpieczeństw i także cały czas ciągle drzemiących konfliktów, których eksplozję widzieliśmy na początku lat 90. ‒ że drzwi do Unii Europejskiej są otwarte, że warto się starać i warto budować swoje państwa z punktu widzenia przyszłej przynależności do Unii. To jest bardzo ważne.

 

Natomiast jeżeli chodzi o same Bałkany. Postawiliśmy wczoraj tezę: trzeba dokonać pewnej diagnozy problemów. Bo zjawiska są bardzo różne, nie oszukujmy się. Są też takie czynniki, które usiłują odciągnąć państwa i społeczeństwa bałkańskie od Unii Europejskiej, od budowania tutaj, w Europie, wspólnoty – zarówno wspólnoty powodzenia i prosperity gospodarczej, jak i wspólnoty bezpieczeństwa. Trzeba te zjawiska zdiagnozować, pokazać, co jest niebezpieczne i które trendy są rzeczywiście trendami proeuropejskimi, a które antyeuropejskimi. I na te tematy powinniśmy dyskutować właśnie w tych ramach, w których tę dyskusję pan prezydent János Áder zainicjował – właśnie w naszej Grupie Wyszehradzkiej. Dlaczego? Dlatego że wszystko to, co dzieje się w ostatnich latach w Europie, pokazuje, iż nasza formuła i współpraca są nie tylko bardzo efektywne, ale przede wszystkim ‒ dla innych państw naszej części Europy są atrakcyjne.

 

Stąd, proszę Państwa, wszystkie sytuacje, gdy ten format Grupy Wyszehradzkiej zostaje poszerzony – czy to w formule współpracy Trójmorza, czy jeżeli chodzi o bezpieczeństwo naszej części Europy, w formule bukaresztańskiej dziewiątki – budzą natychmiastowe zainteresowanie także innych krajów tym, aby wejść do współpracy, aby współuczestniczyć, aby być, budzą zainteresowanie tym, co można dzięki tej współpracy osiągnąć.

 

Według mnie sukces tych innych formatów pokazuje w sposób pośredni także sukces właśnie Grupy Wyszehradzkiej i jej bardzo duże znaczenie, jakie zyskała ona nie tylko w naszej części Europy – bo przecież my ją tworzymy – ale jakie zyskała również w odbiorze pozostałych państw Europy Środkowej, a także państw Europy Zachodniej. I dlatego Panu Prezydentowi jeszcze raz bardzo dziękuję za niezwykle ciekawe zagadnienia, którymi tutaj się zajmowaliśmy.

 

Drugie zagadnienie jest bezpośrednio związane z trzecim, bo mówimy o gospodarce obiegu zamkniętego, o gospodarce ‒ w najnowocześniejszym tego słowa znaczeniu ‒ ekologicznej, gdzie następuje jak najmniejsze czerpanie z zasobów naturalnych, a jak największe wykorzystanie tego, co już raz było wykorzystane, czyli surowców wtórnych ‒ czyli ponowne przetwarzanie i ponowne wykorzystanie produkcyjne tego, co uważamy za zużyte. Oczywiście ma to także związek z rozwojem wspólnego rynku cyfrowego. Bo chodzi o to, o czym wspomniał pan prezydent János Áder: że on na to patrzy właśnie z punktu widzenia technologii informatycznych, tego, jak wiele sprzętu elektronicznego wytwarzamy, zużywamy i co się w efekcie z tym sprzętem dzieje.

 

Oczywiście, że w tym znaczeniu gospodarka obiegu zamkniętego musi być absolutną przyszłością i warto tutaj uruchamiać – mimo kosztów, jakie to za sobą pociąga, bo te koszty są konieczne – wszelkie programy, także pilotażowe. W Polsce Ministerstwo Środowiska uruchomiło taki program pilotażowy ‒ gospodarki obiegu zamkniętego ‒ w którym w tej chwili bierze udział pięć gmin. Ale tu przede wszystkim istotne znaczenie ma edukacja – bardzo mocno podkreślałem to wczoraj w swoim wystąpieniu: uczenie naszych społeczeństw, młodzieży, dzieci, że taki system może powstać i w rezultacie powinien być najbardziej efektywny ‒ zarówno dla funkcjonowania gospodarki jako takiej, jak i właśnie dla pojmowanego z punktu widzenia ekologii i dobra przyszłych pokoleń zrównoważonego rozwoju naszych krajów, a w efekcie dla zrównoważonego rozwoju całej Europy.

 

Proszę Państwa, i wreszcie sam w sobie rynek cyfrowy i nasze społeczeństwa. Rozmawialiśmy dzisiaj nie tylko o perspektywach. Według mnie ta perspektywa jest bardzo dobra. Tak się złożyło, że dzisiaj rozwój sieci teleinformatycznych, szerokopasmowego Internetu jest w naszych krajach na bardzo wysokim poziomie – tak samo system usług cyfrowych, informatycznych, choćby jeżeli chodzi o sektor bankowy. Nie zawaham się powiedzieć ‒ przynajmniej jeśli chodzi o mój kraj, o Polskę – że jest on na dużo wyższym poziomie niż dzisiaj w Europie Zachodniej. Te technologie są dużo nowocześniejsze, dużo łatwiejsze, dużo bardziej przyjazne dla zwykłego konsumenta. Stanowi to dla nas swoistą szansę, ponieważ na tym polu w sposób ewidentny jesteśmy z przodu – my właśnie, kraje, które dawniej były za żelazną kurtyną, gdzie ten rozwój był bardziej cofnięty, a gdzie wykonaliśmy tak wielki skok w ostatnich latach.

 

Jeżeli dzisiaj mówimy, gdzie mamy szansę w związku z tym nadgonić, zbliżyć się do Europy Zachodniej także pod względem ogólnego rozwoju, to właśnie rynek cyfrowy stanowi jedno z takich pól, na których jesteśmy w stanie nadganiać i na których rzeczywiście nadganiamy. Tylko trzeba to umieć jeszcze przełożyć w tej chwili na ogólny rozwój gospodarczy – jeszcze więcej ułatwień w związku z tym dla przedsiębiorców, jeszcze większe możliwości, jeszcze szybszy i bardziej wyrafinowany rozwój w tym zakresie.

 

Oczywiście rozmawialiśmy też w tym kontekście o niebezpieczeństwach, o zjawiskach patologicznych, które są związane z możliwością rozprzestrzeniania różnego rodzaju danych poprzez Internet. I mówiliśmy, że tutaj zarówno działalność edukacyjna, jak i prewencyjna i zwalczanie tych negatywnych zjawisk są konieczne – nikt z nas nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Dyskutowaliśmy, czy potrzebne jest specjalne ustawodawstwo ‒ na pewno w niektórych elementach jest potrzebne, i to jest cały czas aktualna debata.

 

Tak więc chciałem bardzo serdecznie Panu Prezydentowi jeszcze raz podziękować za wszystkie tematy, które mogliśmy poruszyć. Jeszcze raz chciałem bardzo serdecznie podziękować za gościnność. Cieszę się, że mówimy o rzeczach, które są naprawdę ważne dla Europy. I nie mówimy tylko o tym, jak wyjść z sytuacji kryzysowych, ale także ‒ jak dobrze się rozwijać na przyszłość i gdzie leży tak naprawdę przyszłość Unii Europejskiej, w jakich obszarach jest ona na pewno dostrzegalna.

 

Szanowni Państwo, na zakończenie mojej wypowiedzi: ponieważ dzisiaj w moim kraju, w Polsce, jest święto nauczycieli ‒ my to nazywamy Dniem Nauczyciela ‒ chciałem złożyć wszystkim nauczycielom bardzo serdeczne podziękowania za wychowanie naszej młodzieży oraz złożyć najserdeczniejsze życzenia satysfakcji z pracy zawodowej i tego, aby mieli stworzone takie możliwości, by swój piękny, niezwykle ważny i odpowiedzialny zawód, niezbędny dla rozwoju naszych społeczeństw i naszych państw, mogli wykonywać jak najlepiej. Składam te życzenia nie tylko polskim nauczycielom, ale wszystkim naszym nauczycielom, czyli nauczycielom państw Grupy Wyszehradzkiej.

 

Dziękuję bardzo.

Serwis prezydent.pl używa plików cookies. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na ich użycie.